Codzieność

Piątek o zgrozo.

Zawsze się cieszę gdy jest piątek ale dzisiaj dałam do wiwatu. Ale od początku czyli od czwartku. Wstałam z zamysłem zrobienia pierogów ruskich i karpatki oczywiście zero zakupów i nie obyło się bez wyjazdu z domu. Pojechałyśmy z dziewczynami oczywiście godzina około 12:00 do domu wróciłyśmy 16:00 więc czasu mało. Wszystko rozpakować, dzieci przebrać obiad na szczęście miałam już naszykowany i do pracy rodacy. 🙂 Ziemniaki obrałam wstawiałam do gotowania w miedzy czasie pranie,zabawa z dziećmi. Czas jeszcze szybciej leciał i cyk godzina 18:00 więc dzieci do kąpieli. Na moje szczęście na dworze zimno i wszystko ładnie się wystudziło. Kolacja zrobiona, łózka pościelone i cyk 19:00. Zarobiłam ciasto super elastyczne i raz, dwa, trzy do pierogów. Na oko wyszło 100sztuk i godzina 22:00 plus sprzątnie i zapełnienie zmywarki,kąpiel czyli 23:00 i cyk do łózka. Zamysł z karpatka poszedł w zapomniane. Piątek pobudka 7:30 i…

Oczywiście prysznic, śniadanie, kawa itp. Jako, ze czas bardzo szybko mi ucieka była godzina 10:30. Sprzątnie kolejna kawa i drzemka. Obiad czyli pierogi wszyscy zadowoleni. I w głowie myśl karpatka. Wszystko szło po mojej myśli ale wpadłam na genialny pomysł zrobienia jeszcze jednego ciasta. W szafce stała masa kajmakowa ale co do tego? Rozmawiając przez wideo czat z ciocią podsunęła mi pomysł na biszkopta. Przepis znalazłam, zrobiłam,wyjmuje z piekarnik a tam lipa. Biszkopta nie można było nazwać biszkoptem tylko czymś na kształt płyty gipsowej. Wylądowało to coś do śmieci ale poddać się nie mogłam bo przecież masa była już gotowa w lodówce.

Podejście numer 2

Podejście numer 2 wyglądało trochę lepiej i z braku składników(jaj) nie mogło wylądować w koszu. Dzieci do kąpieli, biszkopt stygł obowiązkowo kolacja i do łóżek. Mi niby tylko został biszkopt do przełożenia kremem ale… No właśnie ale. Z racji tego ze chce mieć jutro wolna sobotę posprzątałam mieszkanie od okien poprzez kurze i podłogi.

Moja głowa stanowczo mówiła idź się wykąp i do łózka posłuchałam pierwszej połowy zdania. 🙂 I usiadłam do pisania. I powiem Wam ze mam wszystkiego po kokardy.

A morał z tego taki co masz zrobić dziś, zrób dziś.

Nie, nie, nie. Zrób jutro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *