Z życia mamy

Dzień z życia mamy blogerki.

Dzień z życia mamy blogerki.

Jak już wiecie na imię mam Malwina. Jakiś czas temu zaczęłam pisać bloga. Pewnie się zastanawiacie, jak ona to robi? A no robię. Przynajmniej się staram. Czasami wychodzi bardziej czasami mniej. Opisze Wam po krotce taki zwykły mój dzień.

06:00-06:30

Pobudka, ja to jeszcze bym z ogromna ochota pospała. Łóżko o tej godzinie ma taka mega moc przyciągania. No ale nic jedna noga wstaje i druga też. Dreptam po dzieci, bo krzyczą: mamo, ja już nie chcę spać.

06:30-07:00

Do salonu już weszłyśmy, więc kuchnia. Piekarnik nastawiam w między czasie robię kawę. Dzieci biegają, wyspane, uśmiechnięte. Wszystko gotowe bułki w piekarniku więc szybki prysznic.

07:00-8:00

Przygotowuje śniadanie. Jemy razem z dziećmi, bo mąż już w pracy. Dopijam już prawie zimna kawę i przebieram dzieci. Otwierając ich szafę czuje się jak w Narnii. Salon wygląda jak pobojowisko wszędzie zabawki. Wszystko znoszą co mogą. Robię kolejna kawę i siadam do komputera. Staram się pisać, postować. Instagram, Facebook, Facebook grupa. Dzieci w między czasie zadają milion pytań.

08:00-09:00

Idziemy do pokoju dziewczynek ja sprzątam wszystkie zabawki, ale to jest żmudna praca. Zamiast sprzątania bawimy się tym co dzieci znajdą. Szybkie odkurzanie, wstawienie prania i zmywarki.

09:00-10:00

Przekąski wtedy jest chwila ciszy. Pomału szykujemy się na spacer. Około 12:00 wracamy.

12:00-13:00

Dzieci idą na drzemkę ja też mam chwile dla siebie. I albo ja też mam drzemkę albo po prostu oglądam serial.

13:00-14:30

Dzieci wstają szybkie wyjście na zakupy. Ja zawsze chcę szybko ale z dziećmi schodzi. Najlepiej do sklepu brać worek pieniędzy, bo z jedna rzeczą nie wyjdą.  

14:30-16:00

Zakupy pochowane, my rozebrane. Czas na obiad i  kolejna kawę. Bez kawy ani rusz. Dzieci zadowolone biegają co chwile i podbierają owocki. A to mamo banana, winogron, truskawki. Obiad się przeciąga o kolejne 15 minut, ale powoli do celu. W między czasie przypominam sobie o praniu. Wszystko gotowe. Jedzenie podczas obiadu jest wszędzie, jeśli chodzi o młodszą córkę. Po zazwyczaj sprzątnie.

16:00-17:00

Córka idzie na drzemkę. Wtedy ja mam czas pobawić się ze starszą córką. Malowanie, pieczenie, wygłupy na sofie itp.

17:00-20:00

Malutka wstaje i dochodzi do siebie. Ja chwile później przyszykowuje mężowi lunchbox do pracy. Dzieci się bawią ja raz je zaczepiam raz one mnie. Przyszykowuje kolacje i zabieram dzieci do kąpieli. Po kąpieli jedzą chwila odpoczynku na sofie z pieluszkami i smoczkiem. W tym czasie wraca mąż. Dziewczynki idą do łóżek. Ja ogarniam zabawki, naczynia wkładam do zmywarki i cisza.

20:00-22:00

Siadam ponownie do komputera i zaczynam pisać. Wpis napisany, poprawki zdjęć.

22:00-23:00

Kąpiel i chwila odpoczynku z mężem. Ostatnio nadrabiamy wszystkie nowości filmowe, ale tylko do polowy. Gdy już nam oczy lecą pora do łóżka, czyli mniej więcej 00:00.   

To taki zwykły dzień bez zawirowań. Ciężko jest do tego czasami dochodzi zmęczenie. Po kilku pytaniach od znajomych ( Jak Ty to robisz? Kiedy Ty masz czas ? ) Z tym czasem to czasami jest dosyć krucho. Ale już się nauczyłam czego nie zrobię dzisiaj zrobię jutro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *