Codzieność

Dawno, dawno temu…

Witajcie kochani. Dawno, dawno temu mnie tu nie było. Mało czasu, mało odpoczynku i dużo obowiązków. W głowie pustka, czas uciekał jak szalony. Godzina za godziną mijała, wieczorem gdy już dzieci były w łóżkach bitwa z myślami. Siadać do komputera i walić w klawisze niczym wkulniony Chopin czy może relaksująca kąpiel i spoczynek na kanapie ? (wybierałam opcje numer dwa) Mogło by się wydawać dlaczego nie blog? A to dlatego, ze dobrałam sobie dodatkowe zajęcie. Nie, nie jest to sport. To kolejna z kilku pasji, którą mogę robić w domu będąc z dziećmi. Jest to dosyć czasochłonna pasja wiec czego nie zdążę zrobić w dzień przy dzieciach muszę robić to wieczorem. Kto wie może za jakiś czas pójdę krok dalej i będę bardziej się w to zagłębiać. Także to dwie z rzeczy czyli odpoczynek i kolejna pasja.

Miesiąc styczeń jest dla nas wyjątkowo ważny a co za tym idzie stres! Przynajmniej ja tak mam, mąż raczej nie, jest bardziej opanowany niż ja. Jeżeli już zaczynam myśleć o czymś to siedzę w tym po uszy. Tak było i tym razem. Za nami kolejna rocznica więc chciałam żeby dzień był wyjątkowy. Na dobrą sprawę to nie był tylko jeden dzień ale aż trzy. Resztę szczegółów zatrzymam dla nas.

Odpoczynek był mi szczególnie potrzebny. Nie tylko leżenie na kanapie i relaksacyjne kąpiele. Ale czas z mężem, wspólne wieczory. Zadbanie o siebie a mówię tutaj o manicure. Jako że ze mnie amatorka i nie lubię mieć za długo jednego koloru na paznokciach więc co dwa tyg robiłam wszystko od podstaw. I moja pasja co jest obecnie tajemnicą i na pewno zostanie nią przez dłuższy czas.

Ale nie martwcie się od dzisiaj zaczynam pisać z nowym nastawieniem i z motywacją. I juz nie będzie powrotu do dawno, dawno temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *